sobota, 2 sierpnia 2014

17. The Hard Truth.

- Kurwa, powinien być już tu wczoraj.. myślałem, że za wszelką cenę chce ją odzyskać – mruknąłem pod nosem, odpalając fajkę. 
Czasami musiałem wyluzować, problem w tym że często kończyło się to źle. Nathan pokręcił głową, obserwując mnie z lekkim rozbawieniem.
- Spokojnie, daj mu czas.
Jak on może być tak spokojny?
- Daj mu czas, kiedy nas kurwa zaatakuje z zaskoczenia. – przewróciłem oczami i zaciągnąłem się dymem.
- Wyluzuj, stary. Wszystko jest gotowe, nic nie może pójść inaczej jak zaplanowałem.
Rozwalił się na kanapie, włączając telewizor.
- Lepiej sprawdź co u naszej panienki.. –skinął na mnie głową.- Pociesz ją czy coś.
Poruszył brwiami szczerząc się. Już nic nie odpowiedziałem, podszedłem do drzwi prowadzących do piwnicy. Schodząc po drewnianych skrzypiących schodach, zgasiłem papierosa o ścianę. Na koniec przydeptałem go stopą, kiedy opadł na podłogę.
- Jak samopoczucie? – uśmiechnąłem się wrednie do dziewczyny. 
Prychnęła pod nosem i bardziej podkuliła nogi, siedząc pod ścianą. 
– Widzę że dobre..
- Idź stąd. – odparła cicho. 
Zaśmiałem się pod nosem, podchodząc bliżej.
- A co będę z tego miał?
- Gówno.
Schowała twarz między kolana.
- Niegrzeczna – pokręciłem głową, sztucznie wzdychając.
Złapałem palcami jej podbródek i gwałtownie skierowałem w swoją stronę.
- A pomyśleć, że jeszcze kiedyś błagałaś mnie o więcej.
Mruknęła z niezadowoleniem i wyciągnęła ręce w przód, by mnie odepchnąć. Prychnąłem z jaką siłą to zrobiła. O mamo, trzymajcie mnie, Kurwa lecę. Ten sarkazm.
- Stałaś się małomówna.
- A ty nadal jesteś pojebany. – Warknęła cicho.
Spiąłem się lekko, patrząc na nią. Automatycznie chwyciłem ją za łokieć, podnosząc z podłogi. Spotkałem się znów z jej niezadowoleniem, ale mało mnie to teraz obchodziło.
- Nawet nie wiesz jak pojebany mogę się jeszcze stać.
Zganiłem ją, posyłając groźne i chłodne spojrzenie. Dziewczyna chwiejnie stała o swoich siłach i odwracała wzrok ode mnie.
- Nienawidzę, kiedy mnie ignorujesz. Spójrz na mnie. – Syknąłem, trząsając jej ramieniem. Niepewnie podniosła wzrok na mnie. Był wykończony, pełny bólu. Zagryzłem wargę i tym razem ja go odwróciłem. Jakimś cholernym cudem nie mogłem go znieść. Nie tego bólu, nie w jej oczach. Kurwa.
- Louis.. – odezwała się. O nie. Zaczyna się. – Proszę, wypuść mnie – powiedziała cichutkim głosem, a mnie coś ścisnęło w sercu. Pociągnąłem ją w stronę skórzanej, poszarpanej kanapy. Usadziłem ją na niej.


- Nie, kurwa, Jo. Nie zamierzam cię nigdzie wypuszczać, dopóki nie zjawi się Malik. Z resztą musimy wziąć okup.
Zmarszczyłam brwi. Czemu wszyscy się uparli na ten okup? Przewracam oczami wraz z moją ukrytą, lecz zaciekawioną podświadomością. Zaciekawioną tym skąd oni się znają. On i Zayn. Współpracowali ze sobą? Jeśli tak, to dlaczego są teraz w osobnych, rywalizujących ze sobą.. gangach. To zbyt skomplikowane albo jestem na tyle wykończona, by normalnie funkcjonować. Ehh.. Louis rozejrzał się na wszystkie strony aż w końcu utkwił wzrok na tacy z jedzeniem.
- Czemu nic nie tknęłaś? – warknął cicho.
- Nie mam apetytu – wymamrotałam od razu, a on zmrużył oczy.
- Musisz jeść, musisz mieć siłę.
Niczego nie muszę Panie Co-z-Tego-Będę-Miał.
- Po co? I tak mnie wykończycie prędzej czy później.. – podkuliłam się na kanapie. 
Dlaczego tak nagle się tym tak przejmuje? Tak czy siak daje mi to niewielką władzę nad nim. Jeśli mu na mnie wciąż zależy.. Nie, to niemożliwe. Nie zostawił mnie bez powodu. I tak nagle wszystkie wspomnienia powróciły jak błysk jasnego gromu. Spotkania, pocałunki.. Jego śmiech, zadowolony i wesoły Louis, był moim ulubionym. Wszystko jednak zniknęło w jednym momencie. Jedno mnie tylko zastanawia. Dlaczego mnie zdradził? Dlaczego nie powiedział mi tego osobiście? Dlaczego musiałam się dowiedzieć o jego odejściu od ojca? To wydaje się być lekko podejrzane aż do dzisiaj. A może się zapytać? Odpowie mi? Cholera. Chcę wiedzieć. Tak bardzo.
Usłyszałam jak wzdycha cicho i przeczesuje palcami włosy. Na powrót stał się chłodny.
- Zjedz to. – nakazał i skierował się do drzwi. Nie.. Muszę się dowiedzieć.
- Louis – wymsknęło mi się z ust, na co zatrzymał się. – Powiedz mi..
- Powiedzieć, co?
Zmarszczył brwi, przyglądając mi się. Zawahałam się przez chwilę i oparłam głowę o zagłówek. – Odpowiedz.
- Czemu mnie zdradziłeś? – wyszeptałam. Louis spojrzał na mnie jakby się nad czymś zastanawiał, po czym zajął miejsce obok mnie. Wbiłam w niego wzrok, oczekując odpowiedzi.
- Chcesz znać prawdę? – pokiwałam natychmiast głową – Nie zdradziłem cię nigdy.
Co? Jego odpowiedź mnie nieco zdziwiła. Ale nie wiem czy mogę mu tak po prostu uwierzyć, z drugiej strony po co miałby teraz kłamać? I tak wszystko między nami jest.. skończone.
- J-jak to?
- Tak to. Chciałaś prawdy to masz.
Wstał z kanapy nerwowo zagryzając wargę. Nie, nie teraz.
- To dlaczego ojciec powiedział mi co innego? – szybko wypowiedziałam na jednym tchu.
- Twój ojciec cię okłamał. Wyrzucił mnie ze swojego i twojego życia, nie zostawiając nic w zamian. A wszystko tylko dlatego, bo moi rodzice.. – urwał na moment, a ja widziałam prawie niezauważalny smutek w jego oczach.
- Zginęli?
- Tak. Cały majątek został przypisany Dean’owi.
Och. Nie mogłam wierzyć jego słowom. Mój ojciec zawsze był przewrażliwiony na punkcie pieniędzy i ludzkiego statutu, ale nie sądziłam że posunąłby się aż do tego stopnia.
- Czyli.. mój ojciec zaplanował twoje odejście – przytaknął – A ty nic nie zrobiłeś i tak po prostu odszedłeś?!
Wpatrywałam się w niego rozgniewanym wzrokiem. Nie mogłam pojąć tego wszystkiego. Cholera. Nie wiem na kogo w tym momencie jestem bardziej zła – czy na ojca czy na bruneta siedzącego przy moim boku.

- Wystarczy.- warknął. 
A za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, zatrzasnąć drzwi od piwnicy, zostawiając mnie samą ze swoimi przemyśleniami. 

_______________________________
Hello :D 
Wiem że dłuuuuuugo to trwało, ale wracam do pisania. Z lepszym nastawieniem i nowymi pomysłami. Dzisiaj rozdział może być taki byle jaki, ponieważ pisany na szybko, niesprawdzany, ale mam nadzieję, że nie jest tak źle. Następny rozdział przewiduję za kilka dni. 9 wyjeżdżam więc postaram się napisać jak najwięcej w ten tydzień. Na wakacjach też postaram się wchodzić i coś pisać. Podsumując, biorę się mocno za robotę :) 

Teraz sprawy mniej ważne, ale jeśli jesteście chętni to możecie poczytać :D
A więc: 
Na Escape przewiduję z 22-25 rozdziałów, po czym biorę się za pisanie kolejnej serii. Oczywiście pod warunkiem, że będziecie chcieli to jeszcze czytać. Ogółem zaplanowałam sobie 3 serie, ale nie wiem czy to wypali. To chyba na razie wszystko. Jeśli macie jakiekolwiek pytania odsyłam was do zakładki Questions. 
Dziękuję że jesteście xx

CZYTASZ = KOMENTUJESZ


20 komentarzy:

  1. Jejku nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że wróciłaś :) Rozdział wspaniały <3 Będę śledzić na bieżąco twoje prace ^-^ xx

    OdpowiedzUsuń
  2. musiałam przeczytać poprzedni rozdział bo nie pamiętałam co było ostatnie. tak dawno nie było rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie :D tak długo czekałam *.* rozdział uhhhh jeju piękny :D szczerzę się jak głupia do sera
    Piszkaj szybciutko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh nareszcie rozdział :) czekałam czekałam i się doczekalam 💜😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh jak wspaniale że dodałaś rozdział, cudowny rozdział :) :3 tez musiałam przeczytać poprzedni rozdział aby w miarę to ogarnąć, nie było tak żle ;) pisz jak najlepiej i jak najszybciej <3 Loffki max ! <33

    OdpowiedzUsuń
  6. Wreszcie rozdział! Cudowny, tylko siedzieć i czytać :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny! *o*
    w wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowy rozdział *.* Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby wróciła do Louis' a 😍

    OdpowiedzUsuń
  10. O jejciu wreszcie sie doczekalam <3 kolejna perełka a nie rozdzial <3 kocham kocham kocham i rozdzial i ciebie hihi :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejuu w końcu wróciłaś! Nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału, ale w końcu jest i to taki świetny jsbzhsjbdjs aj law ju soł faking macz x

    OdpowiedzUsuń
  12. No w końcu! Jak dawniej niesamowite! :')

    OdpowiedzUsuń
  13. No w koncu jestes! Tesknilam xD. @MrsMalik988

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam*-*.
    Pisz tak dalej! Czekam na kolejny rozdział.
    ~Sai

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę, lubię tą historią ....ale musisz się wziąć do roboty i zacząć pisać. Już miałam zrezygnować z czytania .

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny rozdział :D. czekam zniecierpliwiona :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny!!! Doczekałam się!!!

    Wiktoria

    Xxx

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję ♥