niedziela, 9 czerwca 2013

02. Don`t panic.


Jo's POV
Przygotowałam wszystkie potrzebne mi rzeczy i spakowałam je do dużej, przestronnej czarnej torby. Jest już dosyć późna godzina, więc mam pewność, że każdy oprócz ochroniarzy już smacznie śpi. Zamierzałam się wreszcie stąd wydostać. Mam dosyć tego życia oraz rodziców. Potrzebuję chwili przerwy, takiej odskoczni od tej monotonności. Chcę w końcu poczuć, że żyję.
Założyłam torbę na ramię, wychylając się przez otwarte okno. Wzdrygnęłam się widząc jak wysoko znajduje się mój pokój. Będzie ciężko zejść z drugiego piętra, ale muszę spróbować. W najgorszym przypadku mogę się zabić, a w najlżejszym połamać żebra i kości. Mimo to zgarnęłam linę zrobioną z dosyć mocnych pod względem wytrzymałości prześcieradeł. Jeden koniec przywiązałam do ramy okna, a drugi wyrzuciłam zza okno.
Ostatni raz przeleciałam wzrokiem cały pokój, starając się jak najwięcej rzeczy z niego zapamiętać. Położyłam wcześniej napisaną karteczkę z informacją dla Roxy na nocnym stoliczku, na której pożegnałam się z nią i powiadomiłam, żeby się o mnie nie martwiła. Kątem oka spojrzałam na ramkę ze zdjęciem stojącą obok mojego budzika. Byłam na nim ja i rodzice z czasów, kiedy to byliśmy ‘normalną’ rodziną. Tata nie myślał wtedy o polityce i o tym jak może wszystko się potoczyć, kiedy pójdzie spróbować swoich możliwości jako kandydat na prezydenta.
To zdjęcie to moja jedyna, prócz ulotnych wspomnień, pamiątka z tamtego życia, lepszego życia.
Westchnęłam, przejeżdżając koniuszkiem palca po szybce ramki. Zabrałam torbę i delikatnie zrzuciłam ją na zewnątrz. Przełożyłam jedną nogę przez okno, potem drugą i trzymając się liny ostrożnie zeszłam na dół. Na szczęście obyło się bez jakichkolwiek urazów.
Szybko pobiegłam w stronę ogrodu, lecz w połowie drogi zatrzymałam się. Klucze do bramki! Jak mogłam zapomnieć o tak ważnej rzeczy. Ale jak ja je wezmę, jeśli spoczywają one w kieszeni w kurtce Paul’a. I co ja teraz zrobię? Jak zwykle jestem nieprzygotowana na wszystko! Uderzyłam się w czoło, myśląc intensywnie nad drugim, lepszym rozwiązaniem wybrnięcia z tej sytuacji. Jedyna opcja to przejść przez płot. Niestety nie dałabym sobie rady sama.
Nagle usłyszałam coraz głośniejsze rozmowy dobiegające ze środka. Najwyraźniej rozmówcy chcieli przenieść się na zewnątrz. Spanikowałam, chwyciłam torbę i nie zważając na nic rzuciłam się do ucieczki. Ujrzałam dosyć masywną kolumnę altanki, więc postanowiłam się tam ukryć na jakiś czas. Zza kolumny obserwowałam  dwie postacie otwierające szklane rozsuwane drzwi i wychodzące na podwórze. Wytężyłam słuch, by móc usłyszeć o czym ci dwaj rozmawiają.
‘’Musimy załatwić, żeby zabrali tą smarkule do szkoły z internatem’’ powiedział jeden do drugiego, na co tamten pokiwał twierdząco głową. Szkoła? Z internatem? Co? Przecież ja nie mogę tam pójść..
‘’Jak się jej pozbędziemy to już nic nie stanie nam na drodze’’ obaj zaśmiali się złowieszczo, wyjmując paczkę papierosów. Wygląda na to, że pobędą tu dłużej, tak jak ja. Westchnęłam cicho, zsuwając się po kolumnie. Oparłam głowę o nią, czekając aż teren będzie czysty.
Zayn’s POV
- Miło się robi z tobą interesy, kotku - posłałem dziewczynie oczko, wychodząc z jej mieszkania.
- Taa cześć - rzuciła obojętnie, na co uśmiechnąłem się zadziornie. Ostatni raz przeliczyłem pieniądze, które od niej otrzymałem, po czym opuściłem klatkę schodową. Schowałem niezłą sumkę do kieszeni czarnej skórzanej kurtki, kierując się w stronę mojego motoru.
Nagle rozbrzmiał dźwięk mojego telefonu. Na wyświetlaczu pojawił się dobrze znany mi numer.
- Robota wykonana? - Harry zapytał na dzień dobry. W tle słychać było głośną muzykę, co mogło oznaczać, że znów zabawia się w pobliskim klubie.
- Tak. Dała aż 10 tys za 1kg - odparłem, wsiadając na pojazd. ‘’Znowu balujesz?’’ zaśmiałem się, kiedy dostałem twierdzącą odpowiedź ze strony rozmówcy.
- Kiedyś trzeba, Zayn. Z resztą wracaj mi z tą kasą i uważaj na gliny! - odparł, po czym natychmiast się rozłączył. Włożyłem z powrotem telefon do kieszeni i odpaliłem silnik w motorze.
Jo’s POV
Ci dwaj mężczyźni spalili do końca każdy po dwa papierosy, po czym weszli do środka zamykając na klucz szklane drzwi. Korzystając z okazji ruszyłam w stronę mniejszego płotu, przez który miałam większe szanse przejść. Miał on nie więcej niż 2,5 metra wysokości, a zbudowany był praktycznie z ozdobnych wystających cegiełek. Więc bez problemu można było po nich wspiąć się na samą górę. Tak też uczyniłam. Gdy byłam już na szczycie sprawnie przerzuciłam torbę, żeby pozbyć się zbędnego balastu. Tym samym sposobem chciałam zejść na dół, lecz przy bodajże trzeciej z kolei cegiełce poślizgnęłam się, tracąc pod nogami grunt. Czułam, że lecę prosto na twardy zimny chodnik z myślą, że zaraz uderzę o niego z niewyobrażalną siłą. Jednak uderzenie nie nastąpiło. Uchyliłam powieki, które w chwili lotu całkowicie przymknęłam, oczekując by ból, który rzekomo miał nastąpić, już minął. Moim oczom ukazał się nieziemsko przystojny mężczyzna...

9 komentarzy:

  1. uuuu *-*
    1D jako bad boy'e.
    podoba mi się jeszcze bardziej ;D
    trochę się czekało na ten 2 rozdział, ale jest świetny. i zdaję mi się, że Jo wpadła na Zayn'a.
    czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe opowiadanie zapowiada sie bardzo ciekawie... Już pojawił się Zayn ;D
    Czekam na kolejny rozdział :)

    @kevinomania

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty rozdział. Pisz dalej bo masz talent :)

    Zapraszam do mnie: http://you-could-be-next.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz daaalej, uwielbiam twój blog ! : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne:) już zaczynam to kochać:*
    Katy_Milla_

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólnie nie do końca wiem, o co chodzi, bo nie czytałam wcześniejszego, ale zaraz to nadrobię :3 Rozdział super, pisz dalej, świetnie ci to wychodzi! <3 Ciekawa jestem, kim jest ten przystojny mężczyzna, który złapał Jo :3 @take_you_there

    Zapraszam do siebie klaudiatomlinsonlovesonedirection.blogspot.com Liczę na komentarz <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam dodac link twojego opowiadania z zawartyn przy nim opisem bloga na tą strone: http://pisze-o-1d.blogspot.com/?m=1 a zyskasz duzo czytelniczek, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba przesadzasz:O jest stanowczo za krótki ;p wysil się trochę :3 ale tak to to jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. sram ....... tak sram
    to jes boskie *o* stfu boskie to mało powiedziane . to jes kurwa ashehajfhehs *_____* tag to dobre określenie xD

    już mi sie podoba rola 1D w tym opowiadaniu ... Harry baluje. no nicz nowego chyba haha xD

    i coś tak myślę że ta osoba która ją złapała albo to Zayn albo nwm ... haha.

    POZDRAWIAM xx

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję ♥